Matematyka
Wrócił. Przeżył. Zdał?
Raczej tak, chociaż w czerwcu się okaże ile te moje wypociny były warte. Póki co czekam na oficjalny klucz do 15.00.
Zadań dwanaście, czyli sporo. Zdążyłem zrobić wszystkie. Nie starczyło czasu na sprawdzenie i pomyślenie nad dwoma, których nie byłem pewien ;| Były funkcje, liniowa, wykładnicza, kwadratowa. Prawdopodobieństwo z dwoma kostkami do gry. Planimetria, nieciekawe zadanie ze stereometrii. Procenty się znalazły, nie mogło zabraknąć oczywiście ciągów. Króciutkie zadanie z wielomianów na rozgrzewkę też było.
Zdawało nas 18. 15 podstawę i trzech samobójców rozszerzenie. Naturalnie było trochę zamieszania bo ktoś dostał ni eten poziom co chciał. Po egzaminie okazało się, że część osób nie zauważyła ostatniego, dwunastego zadania z drzewkiem stochastycznym. Krzyki, przekleństwa, wiadomo.
Przy bramie szkoły zahaczyła mnie z kolegą reporterka z Radia Zachód. Powiedziałem co chciała i pośpieszyłem do domu.
Z matur został mi jeszcze tylko ustny angielski we wtorek za tydzień. Nie powinno być problemu
