Cholerny skrzypek...
Za oknem siedzi i napie***la jak głupi... O kim mowa? O chrząszczu, pasikoniku, koniku polnym czy jak mu tam, nie wiem, wiem tyle że skutecznie swoim bzykocykaniem zagłusza wszystkie dźwięki... Mam ochotę iść do sklepu nabyć petardy... Nie wiem jak to cholerstwo wygonić :| Najbardziej hardkorowe kawałki od umcyków po darcie mordy przy akompaniamencie gitar, nie wzbudzają w nim żadnego respektu...
Agrrhh...! Łeb mi pęka... :/
