Strajk nauczycieli
Czyli jednym słowem: cyrk
Przyszedłem z rana na lekcję informatyki. Usłyszałem:
Proszę udać się na salę gimnastyczną, zostanie tam wyświetlony film.
Myślę sobie wtf?!, no ale każą to idę.
Na sali się nie pojawiłem, jakoś ochoty nie miałem. Fakt że nauczyciele zrobili z siebie bandę pajaców był dosyć przygnębiający, aczkolwiek mogliby po strajkować trochę dłużej (ot choćby do końca tygodnia).
Koniec końców, wyszło na to że chyba sobie urządzę w dniu jutrzejszym, swój prywatny strajk uczniowski polegający na absencji w przybytku absurdu zwanym szkołą ;)