Graveer's Jogger

O Mnie:

Nazywam się Michał "Graveer" Stefański. Jestem 20-letnim studentem Informatyki na ZUT w Szczecinie. Poza studiowaniem interesuję się fotografią, kulturą dalekiego wschodu i obserwacją kosmosu.

Na blogu opisuję głównie swoje życie i wszelkie rzeczy z nim związane. Od czasu, do czasu skrobnę coś bardziej technicznego.

Sesyja

stycznia 20 2010

Nadchodzi taki czas w spokojnym i niczym niewzburzonym życiu studenta, kiedy aktywują się nieznane dotąd obszary mózgu, kiedy doba jest ciągle za krótka i kiedy zarwana noc wydaje się znakomitą oszczędnością czasu.

Tak, sesja. A właściwie, jakieś 2-3 tygodnie przed nią samą. Prowadzący nagle przypominają sobie, że nie mają z czego wystawić oceny i robią dwa kolokwia na raz, na korytarzach widzi się trzy razy więcej studentów niż zazwyczaj, niektórych po raz pierwszy. Ostatecznie jednak, najważniejszą są te cholerne dwa pierwsze tygodnie lutego. Mizerne zbieranie punktów i ciągła myśl "byle do domu, byle do domu".

Ale co tam, noc jeszcze młoda. Póki słońce nie zacznie razić w oczy, można udawać pilnego studenta.

Studia panie, studia...

października 16 2008

Jak pisałem tak zrobiłem. Zacząłem studiować znaczy się. Gdzie i co można wyczytać w zakładce Informacje po prawej.

Pierwszy rok, jak to zwykle bywa, nie jest ściśle powiązany z rzeczywistym kierunkiem studiów. Musi zajść tzw. przesiew, którego to ofiarą nie chciałbym być. Jako, że Szczecin jest, pi razy drzwi, 115 km od Kostrzyna nad Odrą (gdzie dane było mi mieszkać od urodzenia), musiałem znaleźć jakiś zadaszony kawałek podłogi, pod którym spędzę kolejne kilka(naście) miesięcy. Finanse miałem (i mam) dosyć ograniczone, więc wybór padł na siedlisko zła, rozpusty i karaluchów, czyli akademik.

Wbrew wszystkim opiniom, wg których, w DS'ach panuje stan wojenny, flaszki latają nisko, misje na Marsa też, nie jest tak źle. Do hałasu idzie się przyzwyczaić, do mieszkania we trójkę również. Ogólne warunki są akceptowalne. Zresztą, czego się można spodziewać za 270 zł miesięcznie (za które dostajemy przecież miejsce do spania, prąd, wodę, telewizję, internet o atmosferze nie wspomnę).

Co do samych studiów. Na razie jest spokojnie i powoli. Stan ten zapewne się zmieni wraz z pierwszymi egzaminami, ale to wszystko przede mną.

Póki co, trochę mi tęskno do 5-cio miesięcznych wakacji, a najbliższa przerwa dopiero gdzieś w listopadzie. Tak czy inaczej czas powrócić do beztroskiego życia od weekendu do weekendu nie martwiąc się zbytnio o to co pomiędzy ;)

Już prawie ;)

lipca 04 2008

Politechnika Szczecińska przybliża się dużymi krokami. Jeszcze tylko zawieźć (a najpierw zdobyć) absurdalnie dużą liczbę wszelakich dokumentów i będę oficjalnie darmozjad... studentem. Ciekaw jestem czy wytrzymam do końca ;)